|
Blog > Komentarze do wpisu
390. Szergi, wiatr od pustyni
Goraco bylo wszedzie, dookola nas, wewnatrz nas, gorace bylo powietrze, goraca byla woda, goraca ziemia i niebo. Goracy byl Szergi-wiatr od pustyni. Przymykam powieki by dac ulge oczom, wysuszonym, wymeczonym, zwilzam usta. Goraco i piasek sawszechobecne, przynosi je ze soba Szergi, wyslannik Sahary.
Siedzimy na goracej ziemi z Pania Aicha. Przebieramy ziarna , ktore zmielimy na make. Oczyszczamy je z wysuszonych skorek, glaszczemy ziarna palcami. Jak w tym "Traktacie o luskaniu fasoli". Tylko, ze my siedzimy na ziemi i luskamy ziarna. Przed nami jest pole, na polu wieczorami chlopcy graja w pilke, za polem jest Sahara. Patrzy nas nas, a my na nia. - U nas duzo sie je chleba- mowi Pani Aicha- Na sniadanie chleb z oliwa, na obiad chleb do tajine, na kolacje chleb. Ciagle chleb. - A taki worek ziarna to na ile starczy? - Pojdziemy do mlyna, zmielimy. Kiedys trudniej bylo, ja sama musialam mielic ziarno, do pieca drewna szukac. Teraz moge zaniesc ziarno do mlyna, potem ciasto ugniote, zaniose do publicznego pieca i juz mamy chleba duzo. Taki worek to na miesiac. Ja to duzo nie jem, Saida tez nie, to moi synowie, duze chlopy chleba naszego duzo jedza- smieje sie Pani Aicha. - Laala Aisza, a pani codziennie robi chleb? - Codziennie, rano nieraz chleb robi Saida, robotna dziewczyna. A ja juz pozniej jak wroce z pola, rano chodze do Palmiarni, dogladam mojego kawalka ziemi. Jak wroce to sobie mowie, Aicha, juz idzie poludnie, czas zrobic dzieciom chleba, koze wydoic. Jest tak goraco, ruszamy sie bardzo powoli, albo wcale, slonce Maroka wyssysa z nas cala energie. Chodzimy w zwolnionym tepie, mowimy niewiele. Chowamy sie w cien, ale gdzie ten cien? - A Ty lubisz chleb? -pyta Pani Aicha. - No pewnie! - odpowiadam ( Tesknie do kraju tego gdzie poeci pisza wiersze o kruszynie chleba. Mojego kraju.Teskno mi, Panie) - Ja najbardziej lubie swiezy chlebek – mowi Laala Aicha-Wyjadam wtedy srodek, mieciutki. - Ja tez! - kiwam glowa. Przeciez kochana Aicho, Aicho znad Sahary, Aicho z zakrytymi wlosami, Aicho w hidzabie, Aicho z dlonmi pomalowanymi henna, Aicho, ktora sama pieczesz chleb, ktora jadasz rekoma, siedzac na ziemi, Aicho z glinianego domku. Kochana Aicho, wiecej nas laczy niz dzieli. O wiele wiecej. środa, 21 października 2009, ga_lapagos
Komentarze
2009/10/21 20:21:18
A ja uwielbiam podjadać swieżą bagietkę po drodze z piekarni do domu.
2009/10/21 22:01:02
Dokładnie, tyle nas łączy, a dzieli w sumie tak niewiele, szkoda że na codzień często się o tym zapomina...
Też lubię jeść chleb. Mój ukochany z zawodu jest piekarzem, ale nie chce mu się robić chleba w domu, szkoda... Ten wiersz zawsze mnie wzrusza, Twoje notki też mnie wzruszają :) 2009/10/21 22:13:44
Tak, wiecej laczy niz dzieli, ale tak mysla glownie kobiety. Gdyby kobiety decydowaly o polityce nie byloby nigdy zadnych wojen (nastroj feministyczny dzis mam :)).
Zastanowilo mnie jeszcze, ze w tylu miejscach na ziemi kobiety spedzaja dzien glownie na przygotowywaniu zywnosci, robieniu zakupow, gotowaniu itp. Wszystko kreci sie wokol brzuchow, meskich brzuchow. 2009/10/21 22:25:30
- Pajeczaku, pieczesz chleb? ja nie! ja nie umiem , kupuje u piekarza naprzeciwko.
- Czara, ja tez podjadam, ale Yannick zawsze chec "dupki" chleba dla siebie :) 2009/10/21 22:28:54
- Mandzuria, to jest bardzo piekny zawod, piec dla ludzi chleb, chleb jest wszedzie, jest miedzynarodowym jezykiem i wszedzie tak samo wazny. Ukochany dla Mandzurii tez moglby czasem upic jakis specjlny chleb nadziewany miloscia :)
I dlatego mowie, pisze i powtarzam, wiecej nas laczy niz dzieli, dlaczego wiec szukamy tylko tych roznic? Dlaczego tylko je dostrzegamy? 2009/10/21 22:33:01
-Chihiro, pisalam o tym u Ciebie na blogu, to dla mnie teraz palacy temat. Koncentrujemy sie na roznicach miedzykultorwych a tyle jest miedzykulturowych porozumien, tak latwo zapomniec o granicach gdy jest sie tete-a-tete z Pania Aicha w Er Rachidia.
W polityce kobiet nie ma, musza karmic glodne brzuchy. I kto wie? moze to jest wazniejsze zadanie? A gdy juz sa te babki w polityce, to mam wrazenie, ze chca byc jak mezczyzni... 2009/10/21 23:41:03
Jak piszesz Aniu, dotarłaś w to miejsce,
gdzie chleb i praca tworzą swą codzienność, Sahara sypie: piaskiem w otoczenie, Aisza: wiarą w przyjaźni solenność. 2009/10/22 11:19:20
Upiec chleb to coś magicznego. Teraz to wiem :) Umiem go upiec, a kocham go jeść taki chrupiący, jeszcze ciepły, taki pachnący. Uwielbiam zapach, który roznosi sie wtedy w mieszkaniu. I o ile chleba z piekarni sama nie jem, a kupuję chłopakom, to ten upieczony własnoręcznie lubię podjadać.
I wiesz co, właśnie dziś , właśnie teraz rośnie w misce pod przykryciem ciasto na chleb. Na zakwasie. Będzie rósł tak kilka godzin,a upiecze się wieczorem:) Nie moge sie doczekać:) Buźka na dobry dzien :** 2009/10/22 18:20:21
Ja zjadam bułki w tramwaju, gdy są jeszcze ciepłe. :) Chleba w Łodzi dobrego nie ma.
A co do pieczenia...mamy taki epizod domowy. Była taka akcja w bloku, że się zaczyn na chleb przekazywało, że niby papieski. Mama oczywiście wzięła to, ale uznałyśmy, że nie będziemy sobie obciachu robić i latać z tym po klatce. Zwłaszcza, że nie mamy tu znajomych. My ich w ogóle nie mamy, ale nic. I upiekłyśmy ten chleb...dobry był. :)
Gość: deparis, bkw117.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/22 20:38:32
piękną masz cechę szukania u ludzi innych kultur tego, co nas łączy, nie tego, co dzieli, dlatego na Twoim blogu jest tak ciepło, pozdrawiam
2009/10/23 16:47:29
Ale goracy wpis Galapagosie! Goracy, nastrojowy i taki prawdziwy. Tyle przeciez nas laczy, gdziekolwiek nie wyruszymy. I gdyby ludzie czesciej podrozowali, czesciej mieli ochote poznac podworka sasiada i zauwazyc te zwykle-niezwykle podobienstwa, o ile latwiej by nam sie zylo!
Cieple pozdrowienia :) 2009/10/24 08:47:52
Chleb ma w sobie cos magicznego... Kolejny piekny wpis ciociu Galapagos.
2009/10/24 19:08:52
Idę więc sama upiec chleb. Takiej wielkiej ochoty na niego nabrałam po twoim wpisie! Dobrze, że mam w domu składniki.
Gość: gopio1, 188.33.130.24*
2009/10/26 19:33:32
Wiesz Aniu, często czytam moim dzieciom "Baśnie z dalekich wysp i lądów" - szczególnie Kuba uwielbia te opowieści. I wiesz, jak czytam Twoje wpisy, to czasem czuję się tak, jakbym czytała jedną z tych baśni właśnie...
2009/10/28 08:51:24
No własnie ten chleb nasz powszedni.
najważniejsza rzecz pod słońcem, zaraz po wodzie. 2009/10/31 21:36:48
Yannick wie co dobre;) Chciałabym też tak podróżować, spotykać głównie tubylców (tambylców?;) i czemu nie wypiekać z nimi chleb...
2009/11/04 20:44:46
Puk, puk, czy można...?
Komentarz będzie troszkę nie na temat, ale...pani Galapagos, pani tak pięknie pisze że aż nie mogłam się powstrzymać :) ! Momentami płaczę, bo kiedy pisze pani o południowej Francji, to przypominają mi się montpellierańskie* obrazy, zapachy, dźwięki...słońce wdzierające się rankiem przez okiennice...eh, a tutaj mam szarość, opad listopadowych liści, bloki, nieprzyjazne spojrzenia w autobusach, i ziiiiimno :/... Niemniej pozdrawiam ciepło;) *toż to niedaleko Perpignan;)? 2009/11/16 12:22:07
Ja szukam dobrego chleba w Warszawie...
Wysłałam Ci wiadomość na NK. Pozdrawiam. 2009/11/18 11:15:57
a ja czekam niecierpliwie na kolejne wpisy, chlebek tez sama piekę ino teraz nie mogę go spożywać ;) pozdrawiam ciepło
2009/11/22 18:28:05
chleb - niby nic nadzwyczajnego, bo chleb codziennie na naszym stole gosci. Czesto zapominamy tak naprawde czym jest chleb dla innych. Zbyt czesto.
Pozdrawiam Cie serdecznie. 2009/11/24 11:17:24
Drogi Wredny Galapagosie!
Bloga Twego czytam od praktycznie samego początku, choć nigdy nie miałem śmiałości sie wypowiedzieć. Dzisiaj postanowiłem to zmienić. I mimo tego, że ostatnio - przyznaję - trochę się opóściłem w lekturze, postanowiłem, że na nowo będziesz gościć u mnie co rano przy kawie. Muszę przyznać, jesteś dla mnie inspiracją - dzisiaj bowiem i ja zapłodniłem się twórczo i popełniłem pierwszy wpis... I mimo tego, że Twój styl różni się bardzo od tego, jak wyglądać będzie mój (hipotetycznie) - to wydaje mi się, że będzie też wiele cech wspólnych. No nic, chciałem tylko, żebyś wiedziała, że masz jeszcze jednego wiernego fana. Trzymaj się ciepło! Drugi. 2009/11/30 09:00:39
Moja listopadowo siostro! wszyskiego najlepszego... żebys znalazła czas na częstsze pisanie, bo tęsknie za twoimi wpisami.
KIKA |
|
czas upiec.